Zawsze o krok przed wszystkimi, czyli “Miss Sloane”

Miss-Sloane-UK-Quad-FINAL.jpg

(plakat filmu “Miss Sloane”, źródło)
Recenzja zawiera spoilery dotyczące fabuły filmu

Podczas mojego krótkiego (niestety tylko czterodniowego) pobytu na festiwalu Netia Off Camera udało mi się obejrzeć (znowu, niestety) tylko osiem filmów. A z nich wszystkich najbardziej przypadła mi do gustu “Miss Sloane” (polski tytuł jest tak okropny, że nie zamierzam go używać). Oto i recenzja.

Elizabeth Sloane jest jedną z najlepszych specjalistek w swoim fachu — jest lobbystką. Ceniona przez pracodawców, jednocześnie wzbudzająca respekt u swoich przeciwników. Kobieta działa w świecie wielkiej polityki i brudnych pieniędzy, gdzie największą wartością jest skuteczność, a reszta nie ma znaczenia. Tak przynajmniej pracę lobbysty definiuje Elizabeth. To nie miejsce na sentymenty, okazywanie słabości czy mieszanie życia zawodowego z osobistym. W pewnym momencie kobieta zwraca się przeciwko dotychczasowym pracodawcom, zmienia pracę i wypowiada otwartą wojnę amerykańskim producentom broni. A jako że jest to biznes, który przynosi ogromne zyski, a politycy nie chcą zrezygnować ze swoich ogromnych wpływów, cena, jaką Sloane musi zapłacić za igranie z ludźmi na wysokich szczeblach, może być zbyt duża…

John Madden doskonale buduje nastrój szaleństwa i nadaje akcji niesamowite tempo. Sloan, choć wyrzuca z siebie słowa niczym z karabinu maszynowego, nie marnuje czasu i od razu przechodzi do działania. Podąża w zgodzie ze swoimi przekonaniami: „Lobbowanie opiera się na przewidywaniu. Dzięki przeczuwaniu działań przeciwników i rozliczaniu ich z nich, zwycięzcy są o krok naprzód. Chodzi o to, żeby umieć ich zaskoczyć, ale jednocześnie nie być zaskakiwanym”. I tak też jest w “Miss Sloane”, gdy otrzymujemy kilka zaskakujących zwrotów akcji, a Madden umiejętnie dawkuje informacje, wprowadzając widza w różne pułapki.

Jednak najważniejszą rzeczą, dzięki której ten film tak bardzo wpadł mi do gustu, jest aktorstwo. A konkretnie kreacja głównej bohaterki. Jessica Chastain po raz kolejny skradła moje serce i potwierdziła moją tezę, że jest jedną z najlepszych aktorek swojego pokolenia. W każdym swoim filmie gra inaczej, a w “Miss Sloane” wręcz wzbiła się na wyżyny swojego warsztatu. Już dla niej samej warto obejrzeć ten film.

“Miss Sloane” to film oparty głównie na dobrym scenariuszu, a co więcej — dobrych dialogach. Jessica Chastain jest o krok przed widzami (czego dowiadujemy się po każdym z plot twistów) i po raz kolejny błyszczy na ekranie, zgniatając swoich partnerów. Polska premiera filmu dopiero za miesiąc (drugiego czerwca), więc idźcie, gdy tylko będziecie mieli okazję! Ja na pewno wybiorę się jeszcze raz.

 

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s